20 grudnia 2004
witam...
Na granicach nie miałam żadnych problemów z lekarstwami...
w Nowym Yorku wszystko poszło b. sprawnie
tak wogóle to leciałam w samolocie z redaktorem tvn Marcinem Wroną!!!
Jak już powiedziałam lekarstwa byly ok.. mam zapas na 6 miesięcy..
potem chyba kupię tutejsze...
najpierw jednak czeka mnie wizyta u lekarza.
Małe problemy napotkałam na lotnisku w Newark (NJ)
jako że w Nowym Yorku pakowałam się w pospiechu zgubiłam kluczyk
od walizki.. i jedna z nich byla zamknięta (ta która znajdowała
się w hotelowym schowku)
druga byla otwarta
pan z ochrony celnej - czy ktokolwiek to był - chciał by obie były
otwarte..
zażądał kluczyka.. no.. którego nie miałam...
tak więc pozwoliłam mu otworzyć walizkę (którą lufthansa nawiasem
mówiac złamała!!!).
Pan otworzył ją.. przeglądnął moje rzeczy ... typu prezenty... no
i majteczki!!!
i zamknął z powrotem teraz się zastanawiam, jak on to wogóle zrobił...
był to nie lada wyczyn gdyż była taka wypchana.. no ale poradził
sobie sprytny chłopak
więc po tym jak oddałam walizkę poszłam na odprawę...
i tam pani mnie poprosiła na boczek...
ja już przerazona co sie dzieje...
no i taki b. przystojny pan powiedział mi, że linie lotnicze wybrały
mnie na szczegółową kontrole!!!
. . .
|